czwartek, 14 maja 2015

Konwalie. Lilies of the valley.

 Chciałam dziś szkicować konwalie wyglądające spomiędzy gęsto upakowanych liści, ale zrezygnowałam. Po niebie przewalały się burzowe chmury, a w dodatku było chłodno, co ostatecznie zniechęciło mnie do malowania w ogrodzie. Ograniczyłam się do naszkicowania kilku kwiatków, które miałam w wazoniku. Może jutro pogoda będzie łaskawsza.
Cloudy windy and stormy day. The weather discouraged me from painting in the garden. I planned to study lilies of the valley in their natural environment. Instead I painted several flowers which I had in a vase.

6 komentarzy:

  1. Pogoda wyjątkowo kapryśna. Deszcz, ciemne chmury a nawet grzmoty.
    Konwalie są cudownie delikatne. Lubię te małe, pachnące bukieciki . Twoje subtelne i piekne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zapach konwalii w wieczornym powietrzu jest wprost niezrównany. Najpiękniej pachną w ciepłe wieczory, ale tego akurat ostatnio brak (ciepłych wieczorów).

      Usuń
  2. Dear Agnieszka, sooo beatiful!! ~(*o*)~ ♡○♡○ʚ(ˆ◡ˆ)ɞ·.•*•♫°•♫·.•ʚ(ˆ◡ˆ)ɞ Best wishes, Sadami

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne ,delikatne.
    wczoraj z ogródka przyniosłam bukiecik konwalii,obłędnie pachną.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja też nie mogę się ich "nawąchać" :)

      Usuń