piątek, 15 lutego 2019

Konfetti patchwork. Confetti patchwork.




Uszyłam pierwszy w życiu patchwork konfetti. Pierwszy i być może ostatni, bo chyba to nie moja bajka. Niewątpliwą zaletą jest szybkość wykonania i duża spontaniczność (w moim przypadku również chaos) w tworzeniu obrazka. Niestety, zamiast, jak doradzają w internecie osoby doświadczone, gęsto pospinać szpilkami przykryty tiulem obrazek, poszłam na skróty i przypięłam tylko kilka głównych elementów. Rezultatem były wielkie przemieszczenia i podniesienie poziomu abstrakcji. Moja wina. Trzeba się było słuchać mądrzejszych. Mimo wszystko, obrazek zawisł w moim pokoju i nawet mi się podoba. Może więc kiedyś jeszcze skuszę się na podobny eksperyment.
I made confetti patchwork for the first time in my life. Maybe also for the last time because it's rather not my cup of tea. I liked the speed and spontaneity of creation but then I took shortcut in pinning layers what resulted in increasing chaos. My fault. The internet quilting authorities say it's crucial to pin thoroughly all quilt and I didn't obey. Nevertheless I rather like the final result even if it doesn't look as I planned starting this project. I even hanged it in my room.

środa, 13 lutego 2019

Błękitne motyle. Blue butterflies.





Druga serwetka do kompletu z poprzednią. Takie motyle haftowałam dawno temu, na sukience córki. Wtedy chodziło głównie o to, żeby zakryć drobne dziurki i nieusuwalne plamy.
Another embroidered blue patchwork to match the previous one. Long time ago I embroidered similar butterflies on my daughter's dress. I did it mainly to cover small holes and unremovable stains.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Niebieskie na niebieskim. Blue on blue.




Od dawna myślałam o połączeniu haftu z patchworkiem. Od dawna też zastanawiałam się, jak zużyć dość pokaźną ilość materiałów w niebieską kratkę i paski. Spokojny czas ferii sprzyjał niespiesznemu wymyślaniu wzorów i haftowaniu. Supełki francuskie okazały się bardzo czasochłonne, ale jakże przyjemne w robieniu.
For a long time I thought about combining patchwork with embroidery. I also wanted to use some textiles with blue stripes and blue checkered patern. Quiet time of winter holidays (with part of the family out of home) was perfect for creating pattern and slow embroidering. French knot stitch appeared timeconsuming but nevertheless very pleasant.

czwartek, 7 lutego 2019

wtorek, 5 lutego 2019

Filiżanka. A cup.


niedziela, 3 lutego 2019

Irlandzkie róże. Irish roses.




Od dawna już chciałam zrobić jakąś serwetę z motywem irlandzkich róż, ale wydawało się to zbyt skomplikowane i czasochłonne. Pojedynczy kwiatek jeszcze się da, ale tyle, żeby wyszła serweta... W końcu jednak decyzja została podjęta. Zdjęcie serwetki znalazłam w starym numerze włoskiego czasopisma "Rakam". Niestety nie było do niego graficznego diagramu tylko słowny opis (po włosku oczywiście). Do tego z błędami (tam, gdzie na zdjęciu widniały półsłupki, w opisie były słupki). Pierwszą różę prułam trzy razy, ale kiedy już wyglądała tak, jak chciałam (nie do końca zgodnie z opisem), robota ruszyła. Skończyłam wczoraj.
For a long time I wanted to crochet a big doily or runner with Irish roses but I thought it was too complicated and time consuming. As it's usual in such a cases I finally found a project and started work. I've seen a photo of a nice crochet doily in an old Italian magazine "Rakam". Unfortunately there was no graphic diagram, only written explanation (in Italian of course so I had to translate it). Then I found an error in the description. I started first rose then uravelled it. After three trials I finally found a a good shape of the flower (slightly different from the description) and the work went on. Yesterday I finished.