sobota, 13 października 2018

#Inktober day 13


piątek, 12 października 2018

#Inktober day12.


czwartek, 11 października 2018

#Inktober day 11.


środa, 10 października 2018

#Inktober day 10

Te szare smugi na skałach to nie ołówek ani węgiel, tylko wyschnięty pisak z płaską końcówką. Nie spodziewałam się, że okaże się tak użyteczny.
The grey strokes weren't made with pencil or drawing carbon but with dry pen with flat end. I didn't expect that it would be so useful.

wtorek, 9 października 2018

#Inktober 2018, day 9.


poniedziałek, 8 października 2018

Inktober day 8.


niedziela, 7 października 2018

#Inktober day 7.


sobota, 6 października 2018

#Inktober 2018

Po raz pierwszy postanowiłam przystąpić do wyzwania #inktober, polegającego na rysowaniu jednego rysunku tuszem (piórem, cienkopisem, patyczkiem umaczanym w tuszu itp) codziennie przez cały październik. Wyzwanie to, w 2009 roku, wymyślił dla samego siebie artysta Jake Parker. Potem zachęcił innych. Od trzech lat publikowana jest lista proponowanych tematów. Więcej informacji znaleźć można tu. 
Biorąc pod uwagę nawał zajęć, początkowo nie sądziłam, że dam radę podjąć wyzwanie. Pomyślałam jednak, że gdyby rysunki były proste, małe i niezbyt wyrafinowane, to czemu nie? I tak, wczoraj wieczorem narysowałam sześć pierwszych rysunków i tym samym dogoniłam inktober.
For the first time I decided to face #inktober challenge. That means to make an ink drawing every day in October. More about the #inktober and the list of prompts you can find here.
I have so many works this month that at first I thought it would be impossible to undertake the challenge. But then I reflected... if the drawing were simple and small... maybe I would be able to do it. So yesterday I made 6 drawings that means I managed to chase up inktober 2018.





 

środa, 3 października 2018

Widok z okna. The view from my window.

Taki mam widok z okna mojego pokoju. Dąb zaczął się już przebarwiać na złoto.
This is the view from my window. The oak started to turn gold.

poniedziałek, 1 października 2018

Ognik. Firethorn.


piątek, 28 września 2018

czwartek, 27 września 2018

wtorek, 25 września 2018

Skansen. Open-air museum.

Kiedy jechaliśmy do skansenu w Dziekanowicach, myślałam, że będę mogła sobie usiąść pod jakąś gruszą albo wierzbą i poszkicować. Skansen okazał się jednak tak rozległy, a upał tak przytłaczający, że nie dałam rady. Jak zawsze jednak zrobiłam masę zdjęć, które potem stały się inspiracją do szkiców.
In August we visited open-air museum in Dziekanowice. I planned to sit under a tree and sketch old wooden houses but it was so hot that I only managed to take some photos. Now they are my reference for sketching at home.

poniedziałek, 24 września 2018

Wrześniowe róże. September roses.

Lichtkönigin Lucia jaśniejąca i pachnąca - pociecha na jesienne dni.
Lichtkönigin Lucia shining and fragrant - consolation for autumn days.


piątek, 21 września 2018

Jeżynowa ceramika. Blackberry pottery.

To także eksponat z Muzeum Secesji.
This is also a piece from Art Nouveau Museum.

poniedziałek, 17 września 2018

sobota, 15 września 2018

Skarby secesji. Art Nouveau treasures.

Od dawna marzyłam o tym, żeby zwiedzić Muzeum Secesji w Płocku. Udało się to dopiero podczas tych wakacji i ach! co tam były za wspaniałości. Meble, tapety, zasłony, całe pokoje, obrazy i fantastyczna ceramika. Napstrykałam mnóstwo zdjęć i teraz je sobie przeglądam ze smakiem. I uzupełniam wakacyjny szkicownik.
For a long time I dreamed about visiting Art Nouveau Museum in Płock. This summer the dream came true and I was totally enchanted by the beauty of all exposed objects. I took a lot of photos and now I look at them from time to time and make sketches of stunning pieces of pottery.

wtorek, 11 września 2018

Z ogrodu. From the garden.


poniedziałek, 10 września 2018

Jeżyny w naturze i w słoiku. Blackberries in nature and in the pot.

Ten rok obfituje w owoce. Jeżyn mieliśmy tyle, że po raz pierwszy wystarczyło na kilka słoików konfitur. Innych przetworów też mnóstwo - dżemy śliwkowe, musy jabłkowe i 104 słoiki galaretki z pigwy (a raczej pigwowca). Nie mam więc zbyt wiele czasu na szkicowanie i blogowanie.
We have abundance of fruit this year. So many blackberries that I could make confitures. I made also plum jam, and a lot of apple preserves, and 104 pots of Maule's quince jelly. So I really don't have time for sketching and blogging.

środa, 5 września 2018

piątek, 31 sierpnia 2018

Dojrzewające jabłka. Ripening apples.

Kolejne jabłka dojrzewają, szykuje się więc praca nad kolejną porcją przetworów.
Apples are ripening so again I'll be occupied with making preserves.

środa, 29 sierpnia 2018

wtorek, 28 sierpnia 2018

Kwiaty minionego lata. Last summer flowers.





Wszystkie te kwiaty malowałam w lipcu, jeszcze przed wyjazdem nad jeziora. Sadowiłam się w różnych kątach ogrodu, żeby utrwalić na kartach szkicownika lilie (a mam ich sporo), liliowce, piękne błękitne rozwary i inne rośliny. Teraz wena odpłynęła. Jak co roku późnosierpniowy ogród budzi we mnie melancholię. A chłodne dni dodatkowo ją pogłębiają. Szkoda odchodzącego lata.
All these flowers I painted in July. There were many lilies, day lilies and other flowers in my garden. Now it's difficult to find inspiration. Flowers wilt. Days are colder and shorter. I feel some kind of late August melancholy and I already miss summer.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Pod sosnami. Under pine trees.


Drugi tydzień wakacyjnego wyjazdu spędziliśmy w drewnianym domku kempingowym pod sosnami. Cóż więc szkicowałam? - Domki i sosny.
Second week of our holiday we have spent in small wooden camping house under pine trees. So what did I sketch? - Camping houses and the pine trees.

czwartek, 16 sierpnia 2018

Mazury.



Mazurskie szkice robione czasem na pokładzie płynącej żaglówki, a częściej w portach, do których zawijaliśmy na noc.
Sketches from Mazury (Polish lake district) were made on the board of sailing boat or in the ports where we were staying for the night.