wtorek, 15 września 2026

Wróciłam

Wróciłam z Rzymu, gdzie nawet dla mojej bardzo ciepłolubnej natury było zbyt gorąco. 36 stopni, a do tego tak wysoka wilgotność, że palce lepiły się do kartki, a po plecach spływały strumyczki potu. Celem wyjazdu był udział w konferencji, więc czasu na zwiedzanie nie mieliśmy dużo. W dodatku nie przygotowałam się do oglądania Rzymu, więc maszerowaliśmy bez ścisłego planu. No i oczywiście nie było szans na malowanie. Zrobiłam tylko jeden maleńki szkic, ale teraz to sobie odbiję. Zrzuciłam zdjęcia z aparatu i na ich podstawie uzupełnię mój podróżny szkicownik.


 

piątek, 4 września 2026

Nasturcje i prawoślaz

 


czwartek, 3 września 2026

Kępa słoneczników.

 

Rzut oka na moje słoneczniki samosiejki. Większość już przekwitła. Powiesiłam je głowami w dół na świerku i zobaczę kto przyleci pożywić się nasionkami.

środa, 2 września 2026

Tyłem do oceanu.

 

Taki miałam widok, kiedy zmęczona słońcem świecącym prosto w twarz, usiadłam tyłem do oceanu - stroma czerwona skała i przyczepione do niej szarozielone roślinki.

wtorek, 1 września 2026

Klif i strelicja

 


poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Pasiaste skały


 
Skały na południowym wybrzeżu Portugalii są bardzo malownicze. Erozja wyrzeźbiła je w rozmaite kształty, a procesy geologiczne, reakcje chemiczne i pewnie coś jeszcze, o czym nie mam pojęcia, są odpowiedzialne za oprawę kolorystyczną. Pasy żółtej ochry i jaskrawego oranżu, a między nimi niebieskawe szarości. Uczta dla oczu, zwłaszcza po południu, kiedy słońce się zniża i barwy intensywnieją.

sobota, 29 sierpnia 2026

Skalista plaża


 Mimo dużych fal i niezbyt ciepłej wody ludzie się kąpali. A ja usiadłam w cieniu pod skałą i sobie malowałam.