piątek, 4 września 2026
czwartek, 3 września 2026
Kępa słoneczników.
Rzut oka na moje słoneczniki samosiejki. Większość już przekwitła. Powiesiłam je głowami w dół na świerku i zobaczę kto przyleci pożywić się nasionkami.
środa, 2 września 2026
Tyłem do oceanu.
Taki miałam widok, kiedy zmęczona słońcem świecącym prosto w twarz, usiadłam tyłem do oceanu - stroma czerwona skała i przyczepione do niej szarozielone roślinki.
wtorek, 1 września 2026
poniedziałek, 31 sierpnia 2026
Pasiaste skały
Skały na południowym wybrzeżu Portugalii są bardzo malownicze. Erozja wyrzeźbiła je w rozmaite kształty, a procesy geologiczne, reakcje chemiczne i pewnie coś jeszcze, o czym nie mam pojęcia, są odpowiedzialne za oprawę kolorystyczną. Pasy żółtej ochry i jaskrawego oranżu, a między nimi niebieskawe szarości. Uczta dla oczu, zwłaszcza po południu, kiedy słońce się zniża i barwy intensywnieją.
sobota, 29 sierpnia 2026
Skalista plaża
Mimo dużych fal i niezbyt ciepłej wody ludzie się kąpali. A ja usiadłam w cieniu pod skałą i sobie malowałam.
piątek, 28 sierpnia 2026
Portimao
Tak się złożyło, że w te wakacje mogliśmy wyjechać tylko na tydzień i to na last minute. Wcześniej z powodów rodzinnych nie mogliśmy niczego planować. Czekaliśmy na narodziny kolejnego wnuczęcia, a ja byłam w pogotowiu, żeby zająć się starszym braciszkiem, gdy jego rodzice pojadą do szpitala. No i spośród "lastminutowych" ofert najbardziej nam się spodobała południowa Portugalia. Piękne klifowe wybrzeże, wyrastające z oceanu różnokształtne formacje skalne, piaszczyste plaże, tylko woda trochę za zimna, jak na mój gust, więc raczej moczyłam nogi. No i oczywiście malowałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







