środa, 30 września 2026

Ostatni

 

To chyba ostatni muchomorek namalowany w tym roku. Na grzyby się już raczej nie wybiorę, bo jest sucho i z niedawnej wyprawy do lasu przyniosłam tylko kilka kurek.

wtorek, 29 września 2026

Muchomorek w słońcu


 

poniedziałek, 28 września 2026

Muchomor wśród brązów.


 

sobota, 26 września 2026

Muchomorek - pomidorek

W jakiejś książce kucharskiej dla dzieci widziałam pomidory przebrane za muchomory - białe kropki z sera, trzon z białka jajka. Może dlatego ten muchomorek skojarzył mi się z pomidorkiem.
 

piątek, 25 września 2026

Dalszy ciąg parady muchomorów

 


czwartek, 24 września 2026

Pierwszy z wielu


Jak zwykle o tej porze roku rozpoczynam paradę muchomorów. Są takie piękne. Kiedy bezskutecznie wypatruję sobie oczy za prawdziwkami czy podgrzybkami, grzyby zebrane na karcie pamięci aparatu są dużą pociechą.

środa, 23 września 2026

Kartka ze szkicownika

To wszystko malowane jest ze zdjęć, a zdjęciami jestem rozczarowana. Może to upał sprawiał, że fotografowałam Rzym trochę na oślep, nie zwracając uwagi na światło i kompozycję. Tak bywa. 

 


niedziela, 20 września 2026

Rzymski widoczek

 


sobota, 19 września 2026

I drugi prawdziwek

 

Ten prawdziwek rósł pod dębem, wśród porzuconych zeszłorocznych żołędziowych czapeczek.

piątek, 18 września 2026

Dziś o poranku

 Dziś o poranku pojechaliśmy na godzinę do lasu i udało mi się spotkać tego oto eleganckiego jegomościa.


 

czwartek, 17 września 2026

Dalia i prawoślaz

 


środa, 16 września 2026

Sierpniowy bukiet

 

Bukiet namalowany jeszcze w sierpniu. Na razie, póki pogoda jest dobra, zanurzyłam się w pracach ogrodowych, których ilość trochę mnie przytłacza.

wtorek, 15 września 2026

Wróciłam

Wróciłam z Rzymu, gdzie nawet dla mojej bardzo ciepłolubnej natury było zbyt gorąco. 36 stopni, a do tego tak wysoka wilgotność, że palce lepiły się do kartki, a po plecach spływały strumyczki potu. Celem wyjazdu był udział w konferencji, więc czasu na zwiedzanie nie mieliśmy dużo. W dodatku nie przygotowałam się do oglądania Rzymu, więc maszerowaliśmy bez ścisłego planu. No i oczywiście nie było szans na malowanie. Zrobiłam tylko jeden maleńki szkic, ale teraz to sobie odbiję. Zrzuciłam zdjęcia z aparatu i na ich podstawie uzupełnię mój podróżny szkicownik.


 

piątek, 4 września 2026

Nasturcje i prawoślaz

 


czwartek, 3 września 2026

Kępa słoneczników.

 

Rzut oka na moje słoneczniki samosiejki. Większość już przekwitła. Powiesiłam je głowami w dół na świerku i zobaczę kto przyleci pożywić się nasionkami.

środa, 2 września 2026

Tyłem do oceanu.

 

Taki miałam widok, kiedy zmęczona słońcem świecącym prosto w twarz, usiadłam tyłem do oceanu - stroma czerwona skała i przyczepione do niej szarozielone roślinki.

wtorek, 1 września 2026

Klif i strelicja