piątek, 22 maja 2026

Dwie azalie.


 Te dwie azalie, splecione ze sobą w jednej donicy dostałam w prezencie dokładnie dwadzieścia siedem lat temu. To była pierwsza wiosna po przeprowadzce do nowego domu, pierwszy raz miałam własny ogród i właśnie urodziła się nasza trzecia córka. Azalia trzyma się dzielnie, mimo coraz gorszych warunków bytowych, bo rosnący tuż obok świerk serbski bezwzględnie zagarnia terytorium nad i pod ziemią.

czwartek, 21 maja 2026

Cień.


 

środa, 20 maja 2026

Maki syberyjskie.


 

wtorek, 19 maja 2026

Kapsułki z bzem.

 

Dużo czasu spędziłam dziubdziając te wszystkie kwiatki i mam poczucie, że nareszcie urodzie bzu oddałam sprawiedliwość.

poniedziałek, 18 maja 2026

Zakwitła azalia.


 

sobota, 16 maja 2026

Raz jeszcze bez.


 

czwartek, 14 maja 2026

Ciemny bez.


 

środa, 13 maja 2026

Bez.


 Z malowaniem bzu zawsze mam kłopoty. Czy wybrać koncepcję dosłowną i odtwarzać każdy kwiatek, czy też koncepcję luźną i posłużyć się solą (wersja po prawej)?

wtorek, 12 maja 2026

Tulipanowy dzień.

 

Tulipany już przekwitły, za oknem ulewa (nareszcie! bo ogród spragniony deszczu), a ja właśnie ukończyłam akwarelę będącą wspomnieniem słonecznego kwietniowego dnia. 

poniedziałek, 11 maja 2026

Konwalia.


 

sobota, 9 maja 2026

Las.

 


czwartek, 7 maja 2026

Listki brzozy i pień sosny.


 

środa, 6 maja 2026

Sosnowe notatki.



 Majówkę spędziliśmy w Borach Tucholskich. Wokół domu rosły sosny... A sosny to wakacje u babci, dawno temu, to zapach od którego robi się błogo na sercu, to elegancja japońskich drzeworytów. Siedziałam sobie w fotelu, grzałam się w słońcu i co jakiś czas podejmowałam próbę przeniesienia sosnowych detali na kartki szkicownika.

poniedziałek, 4 maja 2026

To nie są piwonie.


 To nie są piwonie, tylko tulipany peoniowe. Kwitną jeszcze. A moja jedyna piwonia zmarzła. Chyba za płytko ją posadziłam.