środa, 30 grudnia 2015

Ćwiczenie. Practising.

Znowu naszła mnie ochota, żeby ćwiczyć postacie ludzkie. Chciałabym to robić systematyczniej, ale zbyt szybko się zniechęcam.
I practise figure drawing again. I wish I were more systematic but I become discouraged too quickly.
 

niedziela, 27 grudnia 2015

Kalendarz. Calendar.

Na każde Święta Bożego Narodzenia maluję mężowi okładkę kalendarza na nowy rok. Tym razem jest to widok na Corenno Plinio nad jeziorem Como.
Each Christmas I give my husband a new calendar with painted cover. This year I painted view of Corenno Plinio on lake Como.

wtorek, 22 grudnia 2015

Świąteczny obrus. Christmas tablecloth.

Zebrałam czerwone i zielone kawałki materiałów i w końcu zmobilizowałam się, żeby uszyć świąteczny obrus do kuchni. Oczy mi łzawiły podczas haftowania gwiazdki na centralnym kwadracie. Metaliczne nici odbijały światło, co potwornie męczyło wzrok. Moja córka powiedziała, że obrus jest fajny, bo nie będzie na nim widać plam, jak komuś coś się wyleje.
I gathered some red and green pieces of fabric and made a Christmas tablecloth. I embroidered central part with metallic thread (the stars) and it was most difficult part of the work. My eyes watered when I was embroidering the biggest star. Now it's finished and I'm satisfied. And, as my daughter said the stains and splashes wouldn't be visible on such colorful surface.






 

czwartek, 17 grudnia 2015

Kwiaty w międzyczasie. Flowers in the meantime.

Ten bukiet rysowałam od niechcenia podczas rozmów telefonicznych albo chwil przestoju w pisaniu kolejnej powieści.
These flowers I was drawing and painting during phone conversations or when I had mental break in writing process (I work on a new book).

wtorek, 15 grudnia 2015

Bombka z haftem wstążeczkowym. Christmas ball with ribbon embroidery.

Haft wstążeczkowy jest piękny, ale ciągle nie mam czasu, żeby tę technikę dobrze opanować. W najbliższych pasmanteriach nie ma jedwabnych tasiemek, więc bazuję na jakichś skrawkach, które mam nie wiadomo skąd. Może kiedyś uda mi się zabrać do sprawy bardziej systematycznie. Na razie nieśmiałe próby na bombce.
Silk ribbon embroidery is a beautiful technique but I still don't have time to master it. I can't find silk ribbons in local shops so I use some leftovers that stay in my drawer. I intend to practise this type of embroidery in future ( I don't know exactly when). Today I'm showing you some ribbon flowers on Christmas ball.




 

piątek, 11 grudnia 2015

wtorek, 8 grudnia 2015

Haftowana bombka. Embroidered Christmas ball.



Cała sobota zeszła mi na robieniu tej jednej bombki.
It took me one day (exactly all Saturday) to make this embroidered Christmas ball.

sobota, 5 grudnia 2015

środa, 2 grudnia 2015

Muszla jak wyspa. Shell like an island.

Ta muszla oblepiona pąklami wygląda jak wyspa.
The shell with attached barnacles looks like an island.

poniedziałek, 30 listopada 2015

Małe skarby. Small treasures.


sobota, 28 listopada 2015

Listopadowe ciemności. November darkness.

Próbowałam dziś namalować cokolwiek, choćby fiołki afrykańskie w doniczce. Za oknem ciemno. Ciemno, mimo, że to południe. Spieszyłam się wiedząc, że jeszcze chwila i będę zmuszona zapalić światło, a wtedy wszystkie kolory się zmienią, a cienie "przeskoczą" na drugą stronę. Więc ten szkic jest trochę nerwowy i pospieszny.
I tried to paint something today. For example African violets which grow in a flower pot. It was dark outdoors although it was midday. Dark cloudy depressive day. I hurried with the sketch knowing that soon I would be forced to switch the lights on. And then everythig will change - colors and shadows. So the sketch is rather nervous and made in haste.
 

czwartek, 26 listopada 2015

Grudniowy kaktus. Christmas cactus.

Grudniowy kaktus znów kwitnie.
Christmas cactus blooms again.

wtorek, 24 listopada 2015

Piąty tom serii juz w sprzedaży. 5th book of my fantasy series.



Szkoła LaOry t. V /seria Blask Corredo/
Właśnie wyszedł piąty, ostatni już tom serii "Blask Corredo". Wydawnictwo planuje sprzedaż pakietów świątecznych zawierających wszystkie pięć tomów, więc kto nie ma pomysłu na prezent - zachęcam do kupowania.
Bohaterki moich powieści nie tylko przeżywają rozmaite przygody, podróżują i zakochują się. Są także artystkami, a wiec malują, haftują i czynią świat wokół siebie piękniejszym.
The 5th (and last) part of my fantasy series is already in bookshops. The main characters of the books are young women which are also artists - painters, decorative painters, embroiderers etc. Surrounded by mysteries they create beauty around them and of course fall in love. If one day the novels are translated into English I will inform you immediately.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Ostatni szkic z Hiszpanii. Last sketch from Spain.

To był ostatni dzień w Hiszpanii. Siedziałam na plaży i żegnałam się w myślach ze słońcem i ciepłym morzem. Przede mną, wprost z piasku wyrastała młoda palma. Gdzieś z boku kołysały się liście bananowca. Szumiały fale...
It was the last day in Spain. I sat on the beach and was saying good-bye to the sun and warm Mediterranean see. Just at the front of me was a small palm tree. By my left side I saw large banana tree leaves swinging in the wind. And I listened to the soothing sound of the waves...

piątek, 20 listopada 2015

Rośliny z parku Paloma. Plants in Paloma park.


Te różowe kwiaty pochodzą z drzewa butelkowego (Ceiba speciosa). Rozdęty pień i gałęzie tej tropikalnej rośliny pokryte są stożkowatymi kolcami - nie namalowałam ich, bo całą moją uwagę przyciągnęły kwiaty - różowe, z żółtymi cętkowanymi środkami. W listopadzie! Jak to jest - żyć sobie w otoczeniu kwiatów przez cały rok?
The above flowers come from bottle tree (Ceiba speciosa) called also silk floss tree. Trunk and the branches of this plant are covered by thick conical prickles but I concentrated only on flowers. It was November and there was a lot of them on the tree. I wonder how it is to live in a place where flowers bloom all year round?

środa, 18 listopada 2015

Morze. The sea.

Mogłabym godzinami patrzeć na morze, na rytmiczny ruch wody, na proces powstawania fal. Ale namalować to wszystko wcale nie jest łatwo.
I could spend long hours just looking at the sea, at the rhytmic movement of water and observe moments when a new wave is formed. It demands a lot of practice to capture beauty and movement of the see.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Palmy. Palm trees.


piątek, 13 listopada 2015

Mijas.


Mijas - wioska domów tak białych, że kiedy oświetla je słońce, trzeba mrużyć oczy. Na ścianach domów niebieskie doniczki z kwiatami. W listopadzie niewielu turystów, można spokojnie spacerować, posiedzieć na placyku albo z punktu widokowego patrzeć na morze.
Houses in Mijas are so white that one can't look at them when they are exposed to the sun. There are blue flowerpots on the walls almost everywhere. Not many turists in November. One can walk in peace, sit on a small square or go to the viewpoint and look at the see below.

czwartek, 12 listopada 2015

Nerja.


Nerja to przepiękne hiszpańskie miasteczko z mnóstwem zacisznych plaż w skalistych zatoczkach. Bardzo chciałabym tam jeszcze kiedyś wrócić.
Nerja is a beautiful town in Costa del Sol. There are lots of cosy beaches hidden between rocks. I would like to return there one day.

wtorek, 10 listopada 2015

Słoneczna Benalmadena. Sunny Benalmadena.

Właśnie wróciłam ze słonecznej Hiszpanii. 25 stopni, morze, palmy, kwiaty i słońce. Grzałam się w cieple, rozkoszowałam widokami, dłuższym dniem (ciemność zapada dopiero przed siódmą) i chodzeniem w sandałach albo boso. W torebce jak zwykle szkicownik, farby i waterbrush.
Yesterday I came back from Spain. 25 degrees Centigrade, blue see, palm trees, flowers and sun. I took delight in warmth, beautifull views and longer day. I could walk in my sandals or barefoot. In my hand bag I had of course my sketchbook, watercolor box and waterbrush.

 

sobota, 31 października 2015

Donice. Flower pots.


piątek, 30 października 2015

Muszle. Shells.

Muszle wydają się tak zwodniczo proste, że dopiero podczas rysowania wychodzi na jaw cała złożoność ich konstrukcji.
Shells seem to be so simple but when one starts to draw them they reveal all their complexity.

środa, 28 października 2015

Borówka. Lingonberry.


poniedziałek, 26 października 2015

Jeszcze kilka zdjęć. More photos.

Jeszcze kilka zdjęć ze spotkania w krakowskim gimnazjum.
More photos from the meeting in junior high school in Cracow.






 

sobota, 24 października 2015

Zagubiona w kapuście. Lost in a cabbage.

Emocjonujący dzień był wczoraj. Targi Książki w Krakowie, a wcześniej spotkanie z młodzieżą krakowskiego gimnazjum im św. Stanisława Kostki. Spotkanie bardzo udane, bo było to, co najbardziej lubię przy takich okazjach - mnóstwo pytań od uczniów. Tak dużo, że z powodów czasowych (musiałam zdążyć na Targi) nie byłam w stanie na wszystkie odpowiedzieć. Na zakończenie dostałam... kwiat(?). Niby tak, a jednak nie - w ramach kwiatka otrzymałam piękną ozdobną kapustę. Sądzę, że na ten niezmiernie inteligentny pomysł wpadły panie bibliotekarki :), które wiedziały, że do końca dnia będę w Krakowie. Kwiat by nie przetrzymał, a kapusta dojechała szczęśliwie i dziś została uwieczniona w szkicowniku. Muszę przyznać, że stopniem trudności przewyższa większość kwiatów i napracowałam się nad nią nieźle - stąd tytuł posta.
Potem były już spotkania z czytelnikami na Targach. Przemiłe i dodające energii do pisania. Praca pisarza jest zawodem dość samotnym, a sam proces twórczy, przynajmniej w moim przypadku najeżony jest zwątpieniami. Takie dni jak wczorajszy, dodają skrzydeł. W dodatku jedna z czytelniczek ofiarowała mi w prezencie pudełko pysznych domowych ciastek, co ogromnie mnie wzruszyło. 
Yesterday I've spent whole day in Cracow. First there was meeting at junior high school. Good atmosphere and lots of questions. I love it. I prefere to answer question than doing an autopresentation. At the end of the meeting I was given instead of a flower a fascinating decorative cabbage. I think it was genial idea of the ladies from school library. They knew, I would spend all day at the book fare nad there would be no vase to put any flower in. The cabbage happily came home with me and today I tried to depict it in my sketchbook. Tricky. More complicated than any multipetal rose flower.
Then I went to International Book Fair - really big event. There were many meetings with readers, which is very important as the work of a writer is mostly solitary work sometimes full of doubts. One lady gave me a box full of home made cookies - I was so moved. And the cakes were very tasty.
Kapusta. Cabbage.
 
Spotkanie w szkole. Meeting at school.
Spotkanie w szkole. Meeting at school.

Spotkanie na Targach. Meeting during Book Fair

Z ojcem Wojciechem, szefem wydawnictwa "W drodze". O.Wojciech wnikliwie oglądał mój szkicownik. With father Wojciech the director of the "W drodze" publishing house. He studied thoroughly my sketchbook.

czwartek, 22 października 2015

Psianka słodkogórz. Bittersweet nightshade.


Podczas spaceru nad leśnym jeziorkiem sfotografowałam takie oto czerwone owoce. Potem długo szukałam w internecie, co też to może być. Okazało się, że roślinka nazywa się psianka słodkogórz, mająca, jak to zwykle bywa właściwości zarówno trujące jak lecznicze.
Walking around a forest lake I made a photo of the plant above. Then I searched internet trying to find out what the species' name is. I found it finally - bittersweet nightshade known for its poisonous but also healing properties.