Czasem trudno mi jest oderwać się od szczegółów i spojrzeć na to, co przede mną jakoś całościowo, w oderwaniu od detali. Najpierw zachwyciłam się jarzębiną rosnącą tuż nad wodą, potem splątanymi korzeniami, później zaciekawiły mnie barwy wody - brązy i ochry - pewnie od koloru dna. Wszystko to trudno jakoś było mi połączyć, więc trochę chaotyczny jest ten szkic.
Ale chyba doskonale oddaje klimat miejsca.
OdpowiedzUsuńTak, kiedy patrzę na ten obrazek, od razu przypomina mi się tamta przystań, gorące popołudnie i kaczki podpływające do żaglówki.
Usuń