Zachwycają mnie publikowane w sieci filmiki artystów malujących róże bez uprzedniego szkicu ołówkiem. To jakiś wyższy poziom. Ja bez szkicu się gubię, no ale próbę podjęłam. Pewnie lepiej byłoby malować w domu, ze zdjęcia, a nie w ogrodzie, gdzie światło stale się zmienia. No ale jak tu malować we wnętrzu, kiedy na dworze panuje cudowny upał, kwiaty pachną i można zapomnieć o tym, jak zimna była pierwsza połowa czerwca i większość maja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz