środa, 13 kwietnia 2016

Mirabelka. Mirabelle plum.

Ledwie udało mi się namalować kilka gałązek mirabelki, a już jej kwiaty zaczynają opadać. Cieszę się, że zdążyłam.
Just in time I've painted some mirabelle plum branches. Now the flowers start to fall down.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Fiołki. Violets.

Jest zimno, więc zapachu rozkwitających fiołków prawie się nie czuje. Chyba, że ktoś ma ochotę węszyć z nosem przy ziemi. Żeby więc nie umknęły mi te ulotne chwile, kiedy fiołki roztaczają swój dyskretny urok, wykopałam kilka kępek i zabrałam je do ciepłego mieszkania. Przez cały dzień słodka woń unosiła się w moim pokoju. 
It's cold ouside so one can't smell sweet scent of violets (unless one is so determined to kneel down with nose close to the ground).  The days with blooming violets (and other spring flowers) pass so quickly, that to capture and hold for a while the fragrance and beauty of the violets I took several plants home. The sweet scent filled my room immediately.

sobota, 9 kwietnia 2016

piątek, 8 kwietnia 2016

czwartek, 7 kwietnia 2016

Wiosenne fantazje. Spring fantasies.


Próbuję ćwiczyć malarską wyobraźnię i wymyślać różne kompozycje. Nie idzie mi to łatwo. Mój umysł skłania się raczej ku rzeczom realnym.
I try to push forward my creative mind and paint something out of imagination. It's not easy. My brain seems to be concentrated mainly on things that are real.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Dzień w ogrodzie. A day in the garden.

Dużo pielenia i chwila malowania.
A lot of weeding and a moment of painting.

piątek, 1 kwietnia 2016