Okna i okienka w starych domach albo kamienicach zawsze przyciągają mój wzrok. Może to dlatego, że przez większą część dzieciństwa i młodości mieszkałam w blokach, gdzie okna są jednakowe i tworzą monotonny wzór na fasadzie budynku. Nic w nich nie było malowniczego. A małe okienko, wyłaniające się ze zniszczonego muru, przysłonięte łuszczącą się ze starości okiennicą ileż ma w sobie czaru. Wydaje się, że nikt już tam nie mieszka, za tym oknem, a jednak ktoś postawił na parapecie doniczkę z kwiatkiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz