środa, 19 sierpnia 2015
wtorek, 18 sierpnia 2015
Kłopoty z nowym szkicownikiem. Problems with new sketchbook.
Jeszcze przed wakacyjnymi wyjazdami zaczęłam nowy szkicownik. Wydawało mi się, że na solidnym grubym papierze będzie mi się lepiej malować. Niestety, wyrazista faktura na razie mi przeszkadza, a do tego szkice źle się skanują i wychodzą nieostro (widać to zwłaszcza na dolnym obrazku). Być może lepiej malować na odwrocie - tam powierzchnia jest gładsza.
Before my summer travels I started a new sketchbook. It has solid paper (300g/m2) so I thought it would be better than the old one. But it's not. The rough surface doesn't suit me and my scanner doesn't like it too. Almost all the scans are out of focus. Maybe I should paint on the "wrong" side of the paper, which is more smooth.
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Rzeki. The rivers.
Dwa dni spędziliśmy pływając kajakami po krętych rzekach. Na górnym obrazku Czarna Hańcza, na dolnym, biegnąca polsko-litewską granicą Marycha, a na niej zniszczony drewniany mostek, którego nikt już nie potrzebuje. Szkice powstawały w czasie, gdy reszta rodziny się kąpała.
We spent two days kayaking on the small snaky rivers. On the picture above - Czarna Hańcza river. Below it's river Marycha which goes along Polish-Lithuanian border. The old wooden bridge is destroyed and no one needs it. I didn't sketch while sitting in kayak, of course. When my family wanted to take a short bath I decided to place myself on the riverbank and paint.
niedziela, 16 sierpnia 2015
Jeziora. Lakes.
Właśnie wróciłam z krótkiego pobytu na pojezierzu augustowskim. Leniwe upalne dni działały demobilizująco, więc szkiców niewiele. Dużo czasu upłynęło mi na wpatrywaniu się w grę świateł na powierzchni wody i w przepływające łódki.
I've just returned from lake district. It was very hot (and still is in fact). I spent a lot of time just looking at the sparkles of light on the water and at the boats. Not many sketches.
czwartek, 6 sierpnia 2015
środa, 5 sierpnia 2015
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Sudety. Sudety mountains.
Wróciliśmy z Sudetów, gdzie było pięknie, ale koszmarnie zimno. Czternaście stopni w lipcu to nie jest temperatura, która nastrajałaby mnie optymistycznie. Niemniej jednak starałam się chodzić po górach i malować tak często, jak się da.
We've just returned from Sudety mountains. The views were beautiful but it was very cold. Fourteen degrees Centigrade it's not my favourite temperature in July. Nevertheless I walked a lot with my family and filled my sketchbook with landscapes.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















