sobota, 14 maja 2016
Bez. Lilac.
Lubię porę kwitnienia bzów. Ogrody wyglądają wtedy jak otulone bukietami.
I like the time of blooming lilacs. Gardens look like wrapped in giant buquets.
czwartek, 12 maja 2016
wtorek, 10 maja 2016
Dzikie morze. Wild sea.
Nie, nie byłam nad morzem. To tylko ćwiczenia - spontaniczne lanie farby, pryskanie wodą, sypanie solą i przechylanie kartki na wszystkie strony. A na końcu domalowywanie skał, żeby wzrok miał na czym spocząć.
No, I wasn't on the seaside. I just did some exercises - pouring paint, spraying water, throwing salt and tilting paper. At the end I painted some rocks.
poniedziałek, 9 maja 2016
Błękity. The blues.
Większość tulipanów przekwitła. W ogrodzie dominuje błękit niezapominajek.
Most of the tulips faded. Now forget-me-nots conquer the garden.
Most of the tulips faded. Now forget-me-nots conquer the garden.
czwartek, 5 maja 2016
Pożegnanie tulipanów. Good bye tulips.
Zbite deszczem i gradem tulipany przekwitają. Ich ciężkie głowy chylą się nad trawnikiem. Nawet w fazie schyłkowej są tak piękne, że nie mogę od nich oderwać wzroku.
Beaten by rain and hailstones tulips start to wilt. They bow their big heavy heads over the lawn. Although their petals are twisted, the flowers are still pretty and impressive.
środa, 4 maja 2016
poniedziałek, 2 maja 2016
Nowy patchworkowy obrus. New patchwork tablecloth.
Korzystając z zimnych dni, uszyłam nowy patchworkowy obrus.
During cold April days I made another patchwork tablecloth.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














