środa, 14 listopada 2012

Muszla. A shell.

Kiedy nie ma kwiatów, zdarza mi się rysować albo malować muszle. Mam ich całą kolekcję, a kupowane były oczywiście w niezliczonych sklepach z pamiątkami podczas wakacji nad Bałtykiem. Niektóre wyglądają, jakby były sztucznie barwione, ale w muzeum muszli widziałam takie same, tak więc ten zielonkawo-turkusowy kolorek jest dziełem natury.
When there aren't any flowers around, I start to paint shells. I have quite a big collection of shells which have been bought in souvenir shops during our vacation on the seaside. Some of them look as if they had been artificially dyed, but when I saw the same shells in a museum I realised that this green-turquoise hue comes from nature.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Berberys. Berberis.

Listopadowa szarość powoduje u mnie taki głód intensywnych barw, że kiedy zobaczyłam zdjęcie jaskrawoczerwonych owoców berberysu, zapragnęłam zrobić mały szkic w ramach leczenia jesiennej melancholii. Tym razem użyłam kredek akwarelowych rozmytych wodą.
The omnipresent November greyness makes me hungry for some bright colours. When I saw the picture of the bright red berries of berberis I decided to sketch them as a therapy against the autumn blues. This time I used watersoluble coloured pencils and added water after completing the sketch.

sobota, 10 listopada 2012

Czerwona papryka. Red pepper.

Zatęskniłam za spokojnym malowaniem kredkami. Warstwa po warstwie - najpierw jasnożółty, potem fiolet tam, gdzie najgłębsze cienie, a później różne odcienie oranżu i czerwieni. Odbłyski światła to niezamalowany papier. Użyłam kredek akwarelowych, bo nie byłam pewna, czy nie zdecyduję się na dodanie wody. Nie dodałam, bo taki "suchy efekt" bardzo mi się spodobał. W ogóle darzę kredki dużym sentymentem, gdyż jest to pierwsze medium malarskie, którym się posługiwałam podczas szkicowania. Farby mnie onieśmielały, a kredki były takie bezpieczne i swojskie. Żałuję, że nadal są tak mało doceniane jako środek artystycznego wyrazu.
I longed for peaceful drawing using coloured pencils. Layer by layer - pale yellow came first, then dark purple to mark the shadows, then different hues of orange and red. The highlights are the patches of white unpainted paper. I used watersoluble coloured pencils because I couldn't decide if I would add water or not. Finally I decided to leave the sketch "dry". I love coloured pencils. They remind me of times when I was afraid of watercolors or other "serious" painting media and I used the pencils exclusively. I felt so secure with my coloured pencils box. It's a pity, that they are so underestimated as a medium of artistic expression.


piątek, 9 listopada 2012

Toruńskie wieże. Toruń towers.

Spodobał mi się widok tych czerwonych wież widzianych przez gałęzie jabłoni. W Toruniu chyba mniejsze były mrozy niż u nas, bo na drzewach wciąż dużo liści, a w małym parku widzieliśmy nawet kwitnący słonecznik.
I liked very much the view of  these red towers seen through  the apple tree branches. The frosts in Toruń must have been less severe than in our area - there were still a lot of leaves on trees and we have seen a blooming sunflower in a small park.
Wieże Torunia. Toruń towers.

czwartek, 8 listopada 2012

Toruńskie detale. Toruń details.

Jestem wielbicielką detali architektonicznych i dekoracyjnych. Wszelkie ornamenty od zawsze przyciągały moją uwagę. Toruń był pod tym względem prawdziwą ucztą dla oczu.
I'm a great admirer of architectural details and ornaments. They have always attracted my attention. Considering this Toruń was a real feast for my eyes.




wtorek, 6 listopada 2012

Listopadowy Toruń. Toruń in November.

Tak się składa, że ile razy przyjeżdżam do Torunia, wypada to zawsze w porze jesiennych lub zimowych chłodów i zamiast zachwycać się miastem, szukam zacisznych pomieszczeń, w których mogłabym się schronić. Na szczęście tym razem było na tyle ciepło, że nie tylko udało mi się nacieszyć oczy pięknem starych kamieniczek, ale nawet usiąść na rynku i zrobić kilka szkiców (kolor dodałam już w domu).
Every time I come to the beautiful city of Toruń it's in autumn or winter. So instead of admiring the beauty of Old Town I usually look for some shelter inside. Fortunately this time it was warm enough to permit peaceful visiting. I've also managed to make several sketches (the colour was added later at home).
Toruń. Wieżyczka Dworu Artusa. The turret of the Artus' Court.

Toruń. Pomnik flisaka. Poniżej - klucze wiszące na ścianie pierogarni, w której jedliśmy obiad. The raftsman monument. Below - the keys hanging on the wall inside a restaurant, where we were having our lunch.


Krowi dzwonek na ścianie w restauracji. A cow bell on the restaurant wall.

sobota, 3 listopada 2012

Jesienny wieczór. The autumn evening.

Czerwone jabłka w kuchennym koszu, dostojna powaga okazałego pora - oto radość dla oczu w jesienne ciemne wieczory.
Red apples in the kitchen basket, dignified seriousnes of the big leek - these are the joys for my eyes during the dark autumn evenings.